Unity stomatologiczne powinny być ładne

Jeśli jest jeden element, który mielibyśmy prezentować jako symbol gabinetów stomatologicznych, na pewno byłyby to unity stomatologiczne. W tym miejscu warto wytłumaczyć, że unity stomatologiczne to fotele dentystyczne razem z wszystkimi mechanizmami odpowiadającymi za ich ruch oraz ustawienie, a także wszystkie narzędzia do nich dołączone. Można by oczywiście powiedzieć, że symbolem gabinetu stomatologicznego jest wiertło, ale razem z fotelem stanowi ono właśnie unit, więc jest ujęte w naszym symbolu ogólnym.

Nie da się ukryć, że zdecydowanej większości osób gabinety dentystyczne kojarzą się źle lub bardzo źle, a osoby, które nie mają negatywnych skojarzeń z nimi, najczęściej po prostu się w nich nie pojawiają i zdążyli zapomnieć, jak to wszystko w praktyce wygląda. Nie oznacza to oczywiście, że strach i negatywne konotacje są uzasadnione, co nie zmienia jednak w niczym faktu, że takie połączenia istnie jaw głowach ludzi i są w dodatku bardzo silnie zakorzenione.

Zadaniem każdego dentysty jest zapewnienie jego pacjentowi jak największego komfortu w czasie korzystania z jego usług. Jest to podstawowa sprawa dla każdego lekarza. W końcu jego zadaniem jest pomoc pacjentowi i jeśli będzie się on stresował, będzie to pomoc niekompletna. Tytuł artykułu w tym momencie powinien stać się mniej niedorzeczny, a nawet całkiem sensowny, ponieważ jednym z elementów składających się na przerażenie pacjenta jest wygląd typowego gabinetu dentystycznego, który wygląda niczym sala tortur. Przynajmniej w oczach niejednej osoby tam się udającej.

Ładne unity stomatologiczne oczywiście nie oznaczają nie wiadomo czego. Chodzi głównie o to, by sprzęt nie był metaliczny i zimny. Warto zapewnić mu wygląd dobrego fotela w samochodzie, a do tego zadbać o to, by wstawki z tworzyw sztucznych były w zimnych kolorach pastelowych. Są to barwy uspokajające i po prostu ładne dla większości ludzi.

W tym wszystkim nie wolno dopuścić tylko do tego, by unity stomatologiczne w jakikolwiek sposób ograniczały swoją funkcjonalność ze względu na potrzeby estetyczne. Dotyczy to szczególnie wykorzystania materiałów, które mogłyby niespełna odpowiednich norm z zakresu czystości lub zwyczajnie utrudniać czyszczenie gabinetu. W taki sposób poprawialibyśmy samopoczucie pacjenta realnie ryzykując jego zdrowiem, co jest niedopuszczalne pod żadnym względem.

By autoklawy nie miały przed nami tajemnic

Dla zawodowego stomatologa, zwłaszcza takiego, który nie prowadzi prywatnej praktyki, autoklawy są raczej urządzeniami tła, czyli takimi, na których istnienie nie zwraca się szczególnej uwagi. Obsługują je przeważnie asystenci i nikt się nimi nie przejmuje. Po prostu sobie są. Jeśli jednak przyjdzie nam kiedyś kupować coś takiego, warto jest znać przynajmniej trochę podstawowych, życiowych informacji.

Jak wszystkim na pewno wiadomo, autoklawy służą do profesjonalnego czyszczenia narzędzi wykorzystywanych w czasie pracy, nie tylko stomatologa, a robią to za pomocą bardzo wysokiej temperatury. Sprzęt w nich jest wygotowywany w temperaturze znacznie przekraczającej sto stopni Celsjusza, co jest możliwe dzięki znacznemu podniesieniu ciśnienia wewnątrz urządzenia. Ten fakt niesie za sobą pierwszy efekt, którego istnienia trzeba być świadomym. By było możliwe utrzymanie wysokiego ciśnienia wewnątrz autoklawu, sprzęt ten musi mieć odpowiednie ścianki. Powoduje to, że przeciętny autoklaw waży powyżej pięćdziesięciu kilogramów i co za tym idzie, musi być umieszczony na solidnej podstawie. W praktyce sprawdza sie także umieszczenie go na posadzce, ale nie jest to zbyt wygodne.

Wykorzystywanie wysokiej temperatury i wody oznacza ponadto, że potrzebne jest przyłącze wody i dostęp do gniazdka elektrycznego. Nie może to być byle jakie gniazdko, ponieważ trzeba mieć na uwadze, że autoklawy mają moc około dwóch tysięcy watów, jeśli mówimy o sprzęcie, który będzie w stanie równocześnie czyścić trzy tace wyposażenia w komorze mającej około dwudziestu litrów pojemności. Nie jest to oczywiście wielkość zwalająca z nóg, ale wystarczająca do tego, by zwracać uwagę na to, co jest podłączone do tego samego bezpiecznika.

Inna sprawa to czas pracy autoklawu, który trzeba dostosowywać do naszych potrzeb. W tak zwanych programach szybkich możliwe jest wysterylizowanie jednego wkładu (zależnego od wielkości komory urządzenia) i trwa to średnio od dwudziestu do trzydziestu minut. Trzeba sobie policzyć, ile sprzętu jest wykorzystywanego w gabinetach, dla których autoklaw będzie pracował, odnieść to do możliwości urządzenia i wybrać takie, które będzie w stanie zapewnić bezproblemową pracę. Dla lekarza pracującego samodzielnie nie będzie to oczywiście żaden problem, ale jeśli w jednym miejscu współpracuje kilku stomatologów, trzeba to już dobrze przemyśleć.